Pomysł, że każdy może sobie uwarzyć własny zapach, brzmi trochę jak magia. Albo jak hobby dla milionerów z Hollywood. W praktyce wygląda to bardziej jak warsztat ceramiczny czy kurs pieczenia chleba na zakwasie. Tyle że zamiast gliny i mąki masz do dyspozycji olejki, esencje i podstawy. Idea tworzenia perfum stała się dostępna w formacie weekendowych przygód i kilkugodzinnych spotkań. Co ciekawe, wielu którzy tego spróbowali, to zwykli ludzie po prostu szukający czegoś innego – ani perfumiarze, ani branżowi guru.

To prowadzi mnie do przykładu miejsca, które takie jednorazowe doświadczenie oferuje: https://studioessenza.pl. Nie jest to wielka fabryka zapachów, a raczej niewielkie studio w Warszawie organizujące warsztaty dla małych grup. Kluczowe jest tu słowo „doświadczenie”. Nie chodzi o zostanie profesjonalistą po jednym dniu, ale o dotknięcie tematu w sposób praktyczny, z pomocą kogoś kto wie jak tłumaczyć.

Czemu ktoś idzie na takie spotkanie? Powody są często bardzo prozaiczne. Może znudziło im się kupowanie butelek w drogerii, gdzie wybór sprowadza się do pięciu podobnych wersji kwiatowo-owocowych. Może chcą dać komuś prezent nietuzinkowy – butelkę z napisem „własny kompozycja” ma inną wartość niż kolejny zestaw kosmetyków z marketu. A może po prostu szukają zajęcia na sobotnie popołudnie, które będzie czymś więcej niż kolejny film na Netfliksie.

Od pomysłu do płynu – jak wyglądają takie warsztaty

Przychodzisz do studia lub pracowni. Stół pokryty jest szeregiem małych buteleczek i pasków papieru. Instruktor tłumaczy podstawy podziału nut: głowy, serca i bazy. Nie brzmi to już tak obco, jeśli od razu możesz powąchać różnicę między eteryczną bergamotką a ciepłym piżmem. Dostajesz podstawową recepturę albo kilka przykładowych proporcji. Potem zaczyna się część najciekawsza: mieszanie.

Nie musisz być chemikiem

Obawa przed skomplikowaną chemią to pierwsza rzecz która odstrasza ludzi. Warsztaty tworzenia perfum działają na innej zasadzie: używa się gotowych komponentów, bezpiecznych i przystosowanych do bezpośredniej zabawy. To trochę jak gotowanie z półproduktów – nie musisz hodować pomidorów i mielić pszenicy żeby upiec pizzę. Masz sos, ser i ciasto gotowe do uformowania.

Co robić gdy wszystkie zapachy zaczynają pachnieć tak samo

To klasyczny problem początkującego nosiciela – zmęczenie węchu. Po kilkunastu próbach wszystko się miesza i tracisz zdolność oceny. Dobrzy prowadzący warsztatów o tym wiedzą. Często radzą żeby powąchać własną skórę między próbkami albo wyjść na chwilę na świeże powietrze. Prosta wskazówka, ale często pomaga odzyskać perspektywę.

Po co w ogóle tworzyć swój zapach sklep jest pełen

Sęk w tym że sklep jest pełen… tego samego. Większość masowych perfum powstaje według ściśle obliczonych formuł marketingowych: musi podobać się najszerszej grupie ludzi i dobrze „sprzedawać się” przez szybkę. Tworzenie własnej kompozycji pozwala uciec od tego komitetu smakowego. Tworzysz coś co podoba się Tobie lub jednej osobie której to dasz.

Perfumy stworzone dla siebie mają ten sam urok co sweter ręcznie robiony na drutach – może nie jest idealny, ale jest twój.

Czego ludzie szukają tworząc swój zapach?

Tych celów jest kilka i warto je poznać przed pójściem na warsztat.

  • Chcą odtworzyć wspomnienie zapachowe – woń suchej trawy z dzieciństwa albo konkretnej sali gimnastycznej.
  • Chcą uzyskać coś niespotykanego w sprzedaży – połączenie dymu z suszonymi owocami.
  • Potrzebują perfum które nie będą kłócić się z ich wrażliwą skórą czy alergiami.
  • Szukają aktywności kreatywnej która daje namacalny efekt w kilka godzin.
  • Chcą nadać prezentowi osobisty charakter poprzez warstwę zapachową.
  • Traktują to jako ćwiczenie uważności i skupienia na jednym zmysłowym doznaniu.

A co jeśli efekt nie będzie spektakularny?

Czasem początkujący kompozytor wychodzi z własną buteleczką która po tygodniu wydaje mu się tylko „w porządku”. To też jest wartościowe doświadczenie bo daje ci punkt odniesienia. Zaczynasz lepiej rozróżniać nuty w perfumach sklepowych czując pracę którą sam wykonałeś szukając równowagi między składnikami Doceniasz też trudność całego procesu a to rodzi szacunek dla zawodowców którzy codziennie zajmują się właśnie balansowaniem tych akordów Wiedza zdobyta przez ręce potrafi zostać w głowie znacznie dłużej niż teoria przeczytana w internecie.

Czy warto spróbować choć raz

Jeśli cenisz sobie robienie czegoś od początku do końca tak by powstał konkretny przedmiot który możesz zabrać do domu to odpowiedź brzmi tak Na takich warsztatach nie otrzymujesz jedynie wiedzy Otrzymujesz też fizyczny produkt który możesz zużyć Zupełnie inaczej niż po kursie fotografii gdzie zabierasz tylko pliki ze zdjęciami tutaj zabierasz butelkę którą będziesz otwierał przez kolejne miesiące Za każdym razem gdy ją zastosujesz przypomni ci ona jedno popołudnie spędzone na testowaniu dziesiątek zapachów To pamiątka która z czasem się kończy pozostawiając tylko ślad w pamięci I może nowe spojrzenie na półkę w łazience którą kiedyś uważałeś za pełną wyborów